Prowadziłem postępowania po wypadkach lekkich, ciężkich i śmiertelnych. Najwięcej problemów prawnych nie powstaje w chwili zdarzenia — tylko w pierwszej dobie po nim, przez chaos i zaniechania.
Krok 1: ratować ludzi
Pierwsza pomoc, wezwanie służb (112), zabezpieczenie pozostałych pracowników przed zagrożeniem. To bezwzględny priorytet — wszystko inne może poczekać.
Krok 2: zabezpieczyć miejsce zdarzenia
Do czasu ustalenia okoliczności i przyczyn miejsce wypadku ma pozostać nienaruszone: nie uruchamiamy maszyn, nie sprzątamy, nie „poprawiamy”. Zmiany dopuszczalne są tylko wtedy, gdy trzeba ratować ludzi lub mienie albo zapobiec dalszemu niebezpieczeństwu. Zdjęcia i szkic sytuacyjny zrobione od razu są bezcenne dla zespołu powypadkowego.
Krok 3: zawiadomienia
O wypadku śmiertelnym, ciężkim lub zbiorowym pracodawca ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić właściwego okręgowego inspektora pracy i prokuratora (art. 234 § 2 Kodeksu pracy). Zaniechanie to przestępstwo z art. 221 Kodeksu karnego, nie drobne uchybienie.
Krok 4: zespół powypadkowy i protokół
Pracodawca powołuje zespół powypadkowy (z udziałem pracownika służby BHP i przedstawiciela załogi), który ustala okoliczności i przyczyny oraz sporządza protokół powypadkowy w terminie 14 dni od zgłoszenia. Do tego dochodzi statystyczna karta wypadku Z-KW i wpis do rejestru wypadków. Tu właśnie wspieram firmy najczęściej.
Czego nie robić
- nie zwlekać ze zgłoszeniem, „bo może się wyjaśni” — nie wyjaśni się na Państwa korzyść,
- nie sugerować świadkom wersji zdarzeń — to zawsze wychodzi i zawsze obciąża,
- nie podpisywać protokołu „byle szybciej”, jeśli ustalenia budzą wątpliwości — poszkodowany ma prawo do uwag i zastrzeżeń,
- nie zostawiać poszkodowanego bez informacji o świadczeniach z ubezpieczenia wypadkowego ZUS.